Jakich sztuczek używają telemarketerzy?

Nieznajomy numer

Za każdym razem, kiedy na widzisz na wyświetlaczu Twojego telefonu nieznajomy numer, zastanawiasz się przez chwilę czyj to numer? Nic dziwnego! Obecnie jesteśmy bombardowani przez nachalnych telemarketerów, a często wpisywaną w wyszukiwarki fraza jest Czy to numer wraz z ciągiem konkretnych liczb. To bardzo uciążliwe, szczególnie jeżeli np. czekamy na dostawę do domu lub jesteśmy w trakcie remontu i nie wiemy, czy dzwoni do nas kurier lub ktoś z ekipy w związku z prowadzonymi pracami. Najczęściej kończymy połączenie już po kilku pierwszych słowach telemarketera, ale czy zastanawialiście się kiedyś, jakich sztuczek używają telemarketerzy w swojej pracy?

Kup pan cegłę!

Cytując klasyka, tak to mniej więcej wygląda. Telemarketerzy mają za zadanie przekonać nas do zakupu konkretnego produktu lub usługi. Mówią dużo i dość szybko (korzystają ze specjalnych scenariuszy rozmów), przez co często nie zawsze jesteśmy w stanie wyłapać wszystkie przekazywane przez nich informacje. 

W trakcie prowadzonej rozmowy, telemarketer stara się zdobyć zaufanie rozmówcy, przez co bardzo często wdaje się z nim w krótką pogawędkę. Wówczas ma znacznie większe szanse na sprzedaż danego produktu lub usługi. Dodatkowo często dopytuje o różne szczegóły z życia prywatnego, aby w ten sposób dobrać odpowiednie argumenty, mające na celu przekonanie rozmówcy do skorzystania z prezentowanej oferty. 

Standardowo, telemarketerzy przekonują, że oferta jest jedyną w swoim rodzaju lub że jest to tzw. oferta skrojona na miarę, a przez to dopasowana do indywidualnych potrzeb konsumenta. Brzmi to niezwykle zachęcająco, ale tak naprawdę jest to tekst, który słyszą wszyscy z bazy kontaktów, na której pracuje dany telemarketer. Oferowane produkty są zazwyczaj miernej jakości, dlatego konieczna jest tego typu otoczka, bo produkt nie obroni się sam. 

Obecnie w dobie pandemii, bardzo przekonująco może brzmieć argument o bezpieczeństwie zakupów przez telefon, szczególnie dla osób starszych, które nie mają możliwości kupowania przez Internet. Dlatego uczulmy naszych seniorów, aby nie dali się zwieść słodko szczebiotającej pani z telefonu. Choć może zabrzmi to brutalnie, telemarketerowi nie zależy na konsumencie, a tylko i wyłącznie na wyrobieniu narzuconej przez pracodawcę normy sprzedanych towarów lub usług w ciągu dnia. Od tego bowiem zależy wynagrodzenie telemarketera. 

Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku telefonicznych ofert pożyczek. Słuchając niemalże pieśni pochwalnej z ust telemarketera, możemy nie usłyszeć najważniejszego, czyli ile wynosi RRSO. Jest to o tyle istotne, że bardzo często oferowane telefonicznie pożyczki lub karty kredytowe posiadają astronomiczne czterocyfrowe oprocentowanie. Jest to typowa sztuczka, polegająca na pomijaniu informacji, które mogłyby generować niewygodne pytania potencjalnego klienta do tekemarketera. Telemarketer stara się bowiem zawsze prowadzić rozmowę zgodnie z przygotowanym przez pracodawcę scenariuszem. Niewygodne pytania są zazwyczaj używane ogólnikowymi odpowiedziami.